Fiki & Bouba
coś intrygującego

ponczik:

słuchając soundtacku z ‘a very long engagement’ postanowiłam tu napisać kilka zdań. Jest już dosyć późno i tak właściwie powinnam iść spać, jeżeli zamierzam jutro jakoś funkcjonować na uczelni i choć odczuwam zmęczenie po 10 godzinach pracy, to jednak mam silną potrzebę napisania czegokolwiek. Zawsze zastanawiam się od czego zacząć i  zawsze mam z tym problem. Tym razem nie jest inaczej. Choć jakby się dobrze zastanowić, to zaczęłam już kilka zdań temu, więc pewnie będę kontynuować tą rozprawkę o niczym, żeby zaspokoić moją silną potrzebę i w końcu położyć się spać. To nie dlatego, że mam iść rano na uczelnie, czy że jestem zmęczona po pracy, tylko i wyłącznie dlatego, że moje oczy odmawiają mi posłuszeństwa i delikatnie zaczynają mnie piec.

może jeszcze tak w formie rozwinięcia tego bezwartościowego tekstu, napisze o moich dzisiejszych przemyśleniach. Mianowicie przez cały dzień o niczym interesującym, chociaż w 1%, nie myślałam, więc postaram się coś mądrego na prędce wymyślić…    (15 minut później)     … no i niestety, nic wartościowego nie przyszło mi do głowy.

tak wiec słowem zakończenia, przepraszam wszystkich, którzy to przeczytali, o ile tacy śmiałkowie się znaleźli.

no i jeszcze chcialam pozdrowić Mame i Szczecin. Dobranoc.

Add to Google Reader or Homepage Resources blogs & blog posts Blog Directory & Search engine Subscribe with Bloglines blogoscoop

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner