Niewinni czarodzieje

  • Pelagia: Może to banalne mój drogi Bazyli ale sens tego wszystkiego co robimy…
  • Bazyli: …możesz nie kończyć, jest mizerny.
  • Pelagia: Nie przerywaj. … Mówię w szerszym znaczeniu. W ogóle. Wszystko co się dzieje jest właściwie bez sensu. A jeżeli nawet jakiś sens istnieje to zrozumienie jego przekracza możliwości człowieka.
  • Bazyli: Mam nagrywać?
  • Pelagia: Skup się i pomyśl.
  • Bazyli: Dla ciebie wszystko.
  • Pelagia: Wyobraź sobie małego, szarego wróbelka.
  • Bazyli: W jakiej sytuacji?
  • Pelagia: W różnych. Miłe stworzonko, ale co wróbelek wie o kulturze Majów? Albo o upadku Cesarstwa Rzymskiego?
  • Bazyli: A telewizją?
  • Pelagia: A zagadnienia fizyki jądrowej? Perspektywy cybernetyki, kryzysy ideologii? Muzyka dodekafoniczna, albo elektronowa? Wszystko to oraz wiele innych rzeczy w ogóle dla wróbelka nie istnieje… tego nie ma.
  • Bazyli: Szczęśliwy wróbelek…
  • Pelagia: Bazyli (nadąsana)! Przypominam, że rozmowa ma być inteligentna.
  • Bazyli: To nie jest rozmowa tylko przemówienie.
  • Pelagia: Ale czym jest nasza niewiedza wobec niewiedzy wróbelków? Zarzucają nam, znaczy naszemu pokoleniu, że tylko siebie widzimy i uznajemy… Może, ale jak ma być inaczej jeśli tylko my – młodzi nie mamy żadnych złudzeń i jest dla nas jasne, że o świecie, po którym się plączemy nie wiemy nic. … Gorzej niż wróbelki.