"1 września Niemcy uderzyli. Kilka minut po 5.00 w sztabie Armii “Kraków” zadzwonił telefon. Płk Janusz Gaładyk meldował posłusznie do słuchawki: “…cała dolina Orawy pełna setek czołgów, samochodów pancernych, transportowych, sunących na Jabłonkę, Spytkowice i Czarny Dunajec. Nie zrozumcie mnie źle, 1. pułk KOP spełni rolę Leonidasa, ale myślcie o swoim skrzydle i tyłach."
—
Teodor Gąsiorowski