"Po prostu nostalgia ogarnia i takie niemodne przeświadczenie, że dawniej naprawdę potrafiono budować, solidnie, ciekawie, pięknie. Spójrzmy na budynek krakowskiego dworca kolejowego z roku 1847. A obok ta koszmarna ‘galeria’ (te przekłamane nazwy to temat całkiem innej dyskusji - po co nazywać sklep albo sieć sklepów galerią? to ma niby nobilitować i uszlachetniać). Szyby fasady zaczęły tajemniczo wypadać już po kilku miesiącach…"

Kraków i okolice: Rose is a rose is a rose - czyli krakowski spacer spod znaku róży