Gromadzący się na pl. Konstytucji uczestnicy Marszu, ujrzawszy blokadę faszystów i kordony policji, podążyli w odwrotnym kierunku, by okrężną trasą dojść do pomników Piłsudskiego i Dmowskiego, i w miłym gronie spokojnych ludzi świętować piękną rocznicę. Było tych ludzi kilkadziesiąt tysięcy, ale nie zostali dostrzeżeni przez żadną telewizję. To był medialny PRL w czystej postaci, czyli rekonstrukcja bolszewickiej propagandy. Telewizory godzinami pokazywały inscenizowaną rozróbę policjantów po cywilnemu z policjantami mundurowymi. Pierwsi udawali kiboli, zwanymi w mediach prawicową bojówką. Drudzy przypominali ZOMO. Była to kolejna tego dnia rekonstrukcja – stanu wojennego. Kilkaset metrów za nimi stała blokada faszystów udających Antifę. Wyglądali na znudzonych, nie mieli komu dać w mordę.

Jan Pietrzak